26.5.10

Powrót | Come back


Ha! Wczoraj udało mi się dobrnąć do końca ściągacza i wreszcie mogłam się przesiąść na grubsze druty. Pogoda sami wiecie jaka, więc mimo końcówki maja rozpinany wełniany sweter jest mi nadal bardzo potrzebny, podobnie jak co najmniej dwie wąskie przejściowe spódnice – koniecznie muszę sobie coś uszyć.

Ha! I finished the monstrous ribbing yesterday and could finally switch to larger needles. The weather is still nothing special and, although it should be otherwise, I could still use a woollen cardigan and a couple of narrow skirts – got to make myself some soon.


The monstrous ribbing part 2


Wszystkim Mamom życzę słońca, i dosłownie, i w przenośni. Mojej Mamie sprezentowałam dzisiaj film Julie & Julia (kto jeszcze nie widział, niech zaraz nadrabia zaległości – nie będzie żałował), na niedzielę planuję ciasto, ale jeszcze nie wiem jakie.


Czy znacie już na Pinterest? Też polecam, chociaż bezwstydnie uzależnia i zdaje się nigdy nie kończyć.

Have you visited Pinterest yet? It’s utterly addictive but wonderful at the same time, and it doesn’t seem to end.

2 komentarze:

Felicity pisze...

No pogoda nas nie rozpieszcza. Co prawda przesiadłam się z kaloszy w kozaki, ale jest końcówka maja a ja nadal chodzę w kozakach. Koszmar jakiś. Także wełniany sweter to jak najbardziej dobry pomysł:)

Dajda pisze...

Tak, wczoraj było pięknie, a dziś znowu szaro i buro. Nie zasłużyliśmy chyba na lepszą pogodę. ;]

generated by sloganizer.net