2.7.10

Znów od początku | From the beginning, again

too many stitches - again!


Zauważyłam, że przy każdej kolejnej rzeczy, którą robię na drutach, uczę się czegoś nowego. Przy szarym sweterku nauczyłam się, że lepiej zdjąć robótkę z drutów i przymierzyć, póki jeszcze jest pora (nawet jeśli to oznacza łapanie z powrotem na druty setek oczek) niż zrobić całość, a potem się martwić, że wyszło za małe albo za duże.

I’ve noticed I tend to pick up new skills with every new item I knit. The grey cardigan has taught me that it might be better to take the knitting off the needles and try it on while there still is time (even if that means having to pick hundreds of stitches up again) rather than knit on until the end and then start to worry that the thing is too small or too big.


mushrooms


Nie minęło wiele czasu, a już stosuję to nowe doświadczenie w praktyce. Jak widać, można zrobić próbkę, wszystko obmierzyć i wyliczyć, a i tak wychodzi o jakieś trzydzieści oczek za dużo. Spruć i od nowa. A na pocieszenie pierwsze kurki i maślaki – gorączka grzybowa rozpoczęta!

Not a long time after that you can find me already putting this new experience into practice. As you can see, it’s possible to knit a gauge swatch, measure and count everything, and still manage to cast on some thirty stitches too many. Frog and reknit. The good (though unrelated) news is that mushroom fever started yesterday with the first chanterelles and boletes!

2 komentarze:

CU@5 pisze...

Każda robótka oznacza dla mnie w pewnym momencie prucie, ale po to by było jak najlepiej! Zaczytuję się w książce od Ciebie, niedawno zaczęłam (sesja), ale ma klimat! Dziękuję!

Dajda pisze...

Cieszę się, że Ci się podoba! :)

generated by sloganizer.net