22.1.10

Miłe rzeczy | Nice things

Handspun blossom 2




Zróbmy sobie dzisiaj dzień miłych rzeczy. Nieważne, że jest wyjątkowo zimno i wieje wiatr, i że po powrocie z miasta siedzę w spodniach z polaru i dwóch swetrach i wcale nie jest mi ciepło. Nieważne.

Let’s have a “nice things” day today, shall we? Let’s forget it’s really cold outside and the wind is blowing hard, and that after my visit to the city even two sweaters and polar fleece trousers won’t make me warm enough. Let’s forget all that.


Handspun blossom 3




Miłe jest to, że moje hiacynty wypuszczają już pędy z pąkami i jeszcze trochę je przetrzymam w piwnicy, a potem postawię na parapecie w pokoju i zrobię sobie trochę wiosny. Miłe jest to, że idę jutro z moimi siostrami do kina i będziemy się świetnie bawić. Miłe jest to, że w miłej włoskiej kawiarni w Katowicach można wypić kawę w komplecie z panettone – na pewno pójdę w przyszłym tygodniu. Pełen miłych rzeczy jest blog, który znalazłam dzisiaj przypadkiem.

It’s a nice thing to see my hyacinths sprout; I’ll keep them in the cellar a bit more and then put them in the window to have a bit of spring. It’s a nice thing to go to the cinema with my sisters tomorrow; we’ll have a lot of fun. It’s a nice thing to be able to have a cup of coffee and panettone in a nice Italian café, perhaps next week. It’s nice to come across a blog full of nice things.


Handspun blossom 1




No i miłe jest to, że mam prawie 500g grubej czerwonej wełnianej włóczki, którą zrobiłam sama. Metodą prób i błędów nauczyłam się „jak to się robi” i na pewno nie poprzestanę na tej czerwoności, bo za bardzo mi się to podoba. Przede mną sprawdzian wartości tej włóczki, czyli sweter. Marzy mi się taki z szalowym kołnierzem i półokrągłym wykończeniem. Do tego włóczka ma charakter dość rustykalny i co prawda nie zrobiłam jeszcze żadnej próbki, ale na moje oko dobrze by wyglądała z jakimiś nieskomplikowanymi warkoczami. Znalazłam na razie takie oto dwie inspiracjeszary ma jakieś ewidentne problemy z kołnierzem, ale to jest jakoś do rozwiązania; gorzej, że przy włóczce innej grubości mogą się porobić straszne rzeczy z proporcjami i wtedy nic nie będzie pasowało. Za to fioletowy jest z grubszej włóczki i ma półokrągły efekt uzyskany sposobem mniej ryzykownym; tylko z drugiej strony wygląda to mniej ciekawie niż taśma z warkoczami...

And it’s nice to have nearly 500g of thick red woollen yarn that I spun myself. I made some mistakes on the way but I learnt how to spin and I will surely not give it up too quickly – it’s such fun! What’s ahead of me is a test of whether this yarn is any good – a sweater. I’m thinking shawl collar and semicircular fronts. I haven’t made any swatches yet but the yarn has a pretty rustic look and would probably work well in simple cables. So far I’ve found two sources of inspirationthe grey one’s got some obvious problems with the collar but they can be easily solved; I’m only worried a mismatched yarn would ruin the proportions and that would be a tragedy. The violet one is made of thicker yarn and the semicircle effect is achieved in a much simpler way; but then, it looks much less interesting than a cabled band...





(Zdjęcia włóczki na drzewie mocno inspirowane tym z kolei blogiem. Kosy nie były zadowolone.)

(Pictures of yarn on a tree heavily inspired by this blog. The blackbirds disapproved.)


8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Kochana, nadal trwa moje podglądane Twoich twórczych poczynań:)
No, no, powaliłaś mnie na kolana tą czerwoną włóczką, samodzielne wyprodukowaną! Ja bym obstawiała jednak fioletowy: forma prosta, ale z "pieprzykiem". Jak dla mnie bomba!
Pozdrawiam wspominając smak Twojej pigwy:) Iza

Brahdelt pisze...

Przeczytałam "moje hiacynty wypuszczają już pędy z pąkami" i patrzę na kłębki na gałęziach, nic nie rozumiejąc... Chyba mi dzisiaj trochę kojarzenie przymroziło! *^v^*
Ja optuję za szarym sweterkiem, lubię warkocze.

amanda pisze...

Ok - I need to know! Did you actually climb into that tree to display your yarn or is it a camera trick? :D

Dajda pisze...

Izo: miło Cię znowu widziec. :)

Brahdelt: Hiacyntów nie fotografowałam jeszcze, bo z oczywistych względów w piwnicy jest na to za ciemno; zdjęcia włóczki jako motyw przewodni, niekoniecznie ilustracja tekstu. :)

Dzisiaj zrobię próbkę z tej czerwonej włóczki i zobaczymy, który sweter jest bardziej prawdopodobny.

Amanda: the tree is no more than 2m tall but most of the branches are lower than my head. So there was no climbing, only a lot of crouching instead. :)

CU@5 pisze...

Ciekawa jestem ile trwało uprzędzenie czerwonej wełny? Teraz to będzie jeszcze większa satysfakcja, nie dość , że sama zrobisz sweter, to i wełnę do niego! Ja ostatnio do swojego zrobiłam guziki i już pękałam z dumy:)
Zdecydowanie jestem za umilaniem sobie życia, a w szczególności kawą i ciachem:)

Dajda pisze...

Cóż, zaczęłam prząśc w czerwcu, więc od razu widac, że nie spieszyłam się zbytnio. ;]

Ieva pisze...

Hehe, very interesting idea!

Dajda pisze...

Thnk you Ieva! :)

generated by sloganizer.net