6.10.09

Szare i czerwone | Red and grey



Tej jesieni mogłabym nosić szary z czerwonym przez cały tydzień 24 godziny na dobę. Uszyłam sobie szary płaszcz z czerwonymi wypustkami. Marzę o szarym rozpinanym sweterku z czerwonymi elementami na ramionach i o szarych rękawiczkach z czerwonymi krawędziami. A na dodatek kawałek szarego i czerwonego wełnianego materiału leżą i czekają, aż staną się szarą sukienką i czerwoną ołówkową spódnicą.

It seems I could wear grey accessorised with red 24/7 this autumn. I’ve made a grey coat with a red inset all along the lining. I’m dreaming of a grey cardigan with red elements on the yoke and of grey gloves with a red hem. There’s also some more grey wool waiting to be turned into a dress, and some red that will be a pencil skirt.

Ale chociaż oczyma duszy już widzę to wszystko, za dużo mam różnych napoczętych i rozgrzebanych rzeczy, żeby zaczynać coś nowego. Po pierwsze jest Prune, czekająca w koszyku jak fioletowy wyrzut sumienia. Jest biało-niebieska wersja Gail, którą zaczęłam robić nad morzem i już prawie skończyłam – nie zostało dużo, powinna być gotowa do jutra przed południem. No i jest wspólne sztrikowanie skarpetek, do którego strasznie chcę się przyłączyć, bo jeszcze nigdy nie brałam udziału w czymś takim.

But while I can already see all that with my mind’s eye, there’s too much unfinished business lying about to get anything new started. First, there’s Prune, waiting in my knitting basket like a purple pang a conscience. There’s a white and blue version of Gail that I started knitting by the sea and am that close to finishing- there’s not much left, it should be ready to block before tomorrow noon. And finally there’s this sock KAL which I really want to join because I’ve never done anything like this before.





Na razie musi mi wystarczyć taki zestaw: czerwony beret (kupiony w Paryżu u stóp katedry Notre Dame...), kolczyki z dzięciołami (stąd), piękne nowe bawełniane rajtuzy (idealne na zimę – ciepłe, z wzorkiem i szare; nie mogę się doczekać kiedy je włożę), a wszystko na moim jesiennym płaszczu. Czy raczej na wełnianym materiale na płaszcz, chwilę przed tym, jak został skrojony. Całkiem nieźle wygląda, prawda?

Until all that is finished, I have to make do with this: my red beret (bought in Paris at the foot of the Notre Dame cathedral...), my woodpecker earrings (from here), my absolutely adorable new cotton tights (the ultimate winter tights – warm, textured and grey; can’t wait to wear them) and underneath all that – my autumn coat. Or rather: the woollen tissue for my autumn coat right before I started cutting. Looks nice, doesn’t it?

Brak komentarzy:

generated by sloganizer.net