8.10.10

Przypadkiem retro, cz. II | Accidentally vintage part 2

a heap of vintage sewing magazines


Całkiem przypadkiem, bo znajoma Dziadka chciała je już chyba wyrzucić, ale Dziadek przyszedł najpierw spytać mnie, czy bym ich nie chciała. Spodziewałam się kilku numerów Burdy z lat siedemdziesiątych...

Entirely by accident – my Granpda asked me if I wanted the old magazines that his friend has nothing to do with. I expected a few Burda issues from the 1970s...


vintage sewing magazines


... a dostałam całe mnóstwo magazynów krawieckich z wczesnych lat sześćdziesiątych, a jeden nawet z 1959 roku! Czy widzicie te szerokie spódnice, te wąskie talie, te zgrabne rękawki? (Że nie wspomnę o rękawiczkach!) Nie wydaje mi się, żebym jeszcze kiedyś potrzebowała jakichś innych wykrojów.

... and what I got was a heap of sewing magazines dating back to the early 1960s, and one from 1959! Do you see those full skirts, those small waists, those pretty sleeves? (Not to mention gloves!) They’re probably the ultimate pattern sheets set for me, with nothing more to wish for.

3.10.10

Piękny weekend | A lovely weekend

October forest 21


Spacer w lesie.

A walk in the forest.


October forest 20


Grzyby.

Mushrooms.


a starling


Ostatnie szpaki przed zimą.

The last starlings before winter comes.


a blue hat


I czapeczka dla Franusia – trochę na wyrost, jak przyjdą przymrozki, będzie w sam raz. I robię Tajemnicze skarpetki jak w zeszłym roku!

And a hat for Franciszek – a little too large, he’ll grow into it before the weather chills. And I’ve cast on for Mystery Socks again!

26.9.10

Przypadkiem retro cz. I | Accidentally vintage, part one

dress




Od środy miałam urwanie głowy i chyba ani razu nie miałam drutów w ręku. Im bliżej do października, tym więcej spraw, tym więcej trzeba przeczytać, napisać, przygotować – przyzwyczajenie się do nowego systemu zawsze trochę mi zabiera, i choć ten blog może sugerować coś innego, sztrikowanie nie jest najważniejszą rzeczą w moim życiu i po prostu w nawale spraw schodzi na dalszy plan. Szycie zresztą też; zaczęłam jesienny płaszczyk dla Zosi, ale chwilowo w sklepach nie ma ocieplanej podszewki, więc prace zostały chwilowo wstrzymane. Na pocieszenie korzystam wreszcie z mojej nowej sukienki i jej niewymuszonego uroku w stylu retro!

It’s been such a hectic week for me since Wednesday I don’t think I took the needles once in hand. There are more and more things to do as October is approaching, more things to read, to write, to prepare – it always takes some time before I get used to the new routine, and contrary to the impression this blog might give, knitting is not the top priority in my life, so it naturally gets pushed down. So does sewing; I started an autumn coat for Zosia, but at the moment there’s no stuffed lining in the shops and I have to wait. Instead I’m finally enjoying my new dress and it’s natural vintage look!
generated by sloganizer.net